wtorek, 25 lutego 2014

od okna do okna


Bardzo lubię układ mojego mieszkanka - w amfiladzie. Na szczęście i sypialnię i pokój Madziuśki mogę zamknąć "na klamkę", więc nie jest to na co dzień uciążliwe. Najbardziej lubię stać przy oknie w sypialni  i...patrzeć przez okno w kuchni, które jest na końcu domu - lub z kuchni zaglądać do sypialni... A kiedy tak patrze i patrzę i jestem i tu i tu i tu,  to na linii wzroku tworzy się wspaniała perspektywa widokowa - uwielbiam ten "rzut okiem".


a na zdjęciu i obrazek z ziółkami za całe 20 zł :) i zegar - prezent od M. - czekają na właściwy czas, by wreszcie znaleźć się na ścianie w dobrym towarzystwie tzn. pilnie oczekuję w mojej ulubionej kwiaciarni jeszcze jednego "ziółka" - a tu nic,
 więc miejsce nad kanapą musi jeszcze ciągle poczekać :)
... i patrzę co to jeszcze weszło w kadr - no tak - M. "schowała" moczące się pędzle po decoupage :) przed wszędobylskimi Zyziem i Miśką - naszymi małymi kociakami, które nikomu i niczemu nie odpuszczą.


I uśmiecham się lekko do siebie - na co dzień wydaje mi się,że moje mieszkanko bardzo wpisuje się w biele i beże - a tu masz - same nasycone granaty i czerwienie :))

pozdrawiam


a.

poniedziałek, 24 lutego 2014

...i przyszła pora na mnie ...


... by zostawić ślad mojego ukochanego domku, by w przyszłości obejrzeć ciągłe dążenia do zaspakajania poczucia estetyki ;)

Oglądam wiele pięknych blogów - pięknych wnętrz, pełnych pasji i zazdroszczę wszystkim Właścicielkom lekkości z jaką przychodzą im kolejne, nowe posty. Trudno mi uwierzyć , że nad czystą kartką można spędzić wieczność - oj można :) 

 Właściwie to znów stwierdziłam, że za tydzień może ... bo zdjęcie nie takie ... bo , bo, bo 



ale wtedy nigdy mnie tu nie będzie, nigdy nie wspomnę śniegu za oknem, który jest  wyjątkiem tej zimy w górach, zapomnę o wrzosie i dyniach, które dzielnie cieszą moje oczy i dziwią swą obecnością o tej porze,  nigdy nie popatrzę wstecz z nostalgią,

więc

start!

i pozdrawiam jakby wiosennie :)
tej zimy jeszcze


 ania