niedziela, 19 kwietnia 2015

candy - zapraszam :))

Witajcie :))
Od pewnego czasu szykowałam się do zaproszenia Was - Drogie Koleżanki
do zabawy.
Długo to trwało, bo sobie planowałam, że będzie ona na okoliczność taką, a taką, a taką... czas mijał...mijał...
powody się rozmywały i odpływały w siną dal..
Więc zabawa jest beż żadnej specjalnej okoliczności,
tylko po to, byśmy się mogły zabawić - to powód najważniejszy!
Czas krótki - bo tylko do 3maja.
A oto moja niespodzianka:
rameczka



i dwa małe dodatki:
haczyk i łapka z serduszkowym motywem:



Do zabawy zapraszam wszystkich chętnych :))

1)  w komentarzu pod postem zgłoś chęć wzięcia udziału w zabawie
2) Anonimki proszę o pozostawienie maila w komentarzu
2)  na swoim blogu udostępnij baner (zdjęcie poniżej) z odnośnikiem do tego posta
3)  Dodaj mój blog do obserwowanych, będzie mi bardzo miło
4) Wysyłka nagrody na terenie kraju


Jeżeli tylko przypadanie Wam do gustu mój cukiereczek -
z całego serca zapraszam do zabawy:))


a.

wtorek, 14 kwietnia 2015

moja wiosna pachnie mocno

oczywiście hiacyntem :))
to najpiękniejszy wiosenny kwiat, 
chociaż widzę, że w wielu domach, to kwiat bożonarodzeniowy...cóż na Podhalu, a konkretnie w zielonym domku, ta tradycja się nie przyjęła :)
Hiacynt to absolutna królowa wiosny.
W ubiegłym roku wystawiłam je na parapet zewnętrzny, okazało się to pomysłem doskonałym.W tym roku też stoją za oknem, dzięki czemu cieszę się nimi już...od miesiąca, 
a gdy uchylę okno zapach...ach ten zapach - mam i w mieszkaniu.




Różowymi stokrotkami mam już obsadzone wszystkie rabatki. Kupuję je rokrocznie, na parapet oczywiście, a gdy już przekwitają wsadzam, gdzie mogę. Rosną z różnym skutkiem, nie są tak dorodne jak te w malutkich doniczkach, chociaż warunki mają o niebo lepsze. Ale kwitną - to najważniejsze.




Jak na razie na parapecie tylko tyle. Oczywiście będzie przybywać, ale do "zimnej zośki" tudzież" ogrodników" nie kupuję więcej żadnych kwiatów...oprócz bratków jeszcze ,które są już od miesiąca przed domem :))
Serdeczności 
a.
:))

środa, 8 kwietnia 2015

czas pędzi nieubłaganie



a ja się"gdzieś" podziewam...
Chyba za dużo chcę...i później tak to wygląda, że właśnie ten pędzący czas stawia warunki..
Na szczęście pewna osóbka - Dorotka - z Domku Dorotki, zadziałała swoją "magią":))
i postanowiłam wrócić, być i trwać :))



Dziękuję Dorotko :))

I właściwie dalej jestem w temacie czasu - niewiele go miałam przed świętami, więc z dekoracjami też skromnie. Moje liczne kury i koguty czekają, dobrze schowane, lepszych czasów.
Ograniczyłam się do kilku zaledwie, no i przede wszystkim patera z kogutkiem wróciła "na salony"



Hiacynty za oknem to dobry pomysł, przekonałam się już w ubiegłym roku. O wiele,wiele dłużej można się nimi cieszyć niż w mieszkaniu.


Te kolorowe, ręcznie robione pisanki mają już ponad 20 lat-to dzieło rąk mojej Teściowej.
W tym roku - zupełnie nie wiem dlaczego,cieszyły się wielkim powodzeniem wśród moich Kotów. Na szczęście zniszczone zostało tylko jedno.


Wianek też wrócił na ścianę



Świąteczne dni minęły w śnieżnych burzach i zamieciach.
Od czasu do czasu - jak na kwiecień przystało - wychodziło słoneczko. Takie chwile natychmiast były wykorzystywane przez moją Kicię :))


I tego słoneczka życzę Wam i sobie
i do zobaczenia :))
a.