Powered By Blogger

piątek, 30 maja 2014

bardzo małymi kroczkami cz.2

ostatnio pisząc o drobnych rzeczach troszkę zeszłam na sentymentalne tony :)
a tak naprawdę chciałam napisać o moim niezdecydowaniu, zastanawianiu, namyślaniu...
czyli jak to potrzebuję tytułowych małych kroczków
by osiągnąć cel :))
a więc po pierwsze klucze, piękne, żeliwne i sporych rozmiarów czekały na swoje miejsce cierpliwie 
najpierw na stoliku, potem w doniczkach


 a potem kiedy już już miały zawisnąć na kominie
nagle okazało się, że ich miejsce jest zupełnie inne
i tak bardzo oczywiste, że dziwne, iż potrzebowałam tyle czasu...
wiszą więc pod zegarem doskonale wpisując się w miejsce, zdobiąc i ciesząc :))



a druga sprawa, która zajęła mi duuużo czasu - bo prawie miesiąc
to prezent dla maluszka, który jakiś czas temu przyszedł na świat - Antosia - synka mojej Przyjaciółki.
Najpierw powstał kocyk


potem podusia



a na koniec słodkie serduszka



no i wreszcie efekt końcowy jest zadawalający
i prezencik może ruszyć w świat :))



a na koniec moje biedronkowe zdobycze
cudna, porcelanowa patera za całe(!) 7,99 :))


i przesłodkie narzędzia ogrodnicze :))


serdecznie pozdrawiam


ania

wtorek, 20 maja 2014

niezwykła rzecz

która mnie dzisiaj spotkała to


Nie spodziewałam się - absolutnie nie -
że początkująca osóbka, z tak małym doświadczeniem może zostać 
tak pięknie i przyjaźnie
wyróżniona
Bardzo bardzo dziękuję 
:-x

i z ogromna radością odpowiadam na pytania
  1. Szczęście daje mi moja Kochana Rodzina i Przyjaciele - cieszę się, że ją, że ich mam, że w domu pomimo różnych chwil panuje ciepło, radość, wzajemne zrozumienie.
  2. Pisanie bloga to dla mnie spełnienie marzenia, to pewnego rodzaju pamiętnik moich dokonań, przemyśleń, a przy okazji - a może przede wszystkim - nawiązywanie nowych pięknych znajomości.
  3. Humor poprawia mi kubek pysznej gorącej herbatki pod kocykiem na kanapie z mruczącymi kotami obok... och jak się zaraz robi błogo..:))
  4. Przyprawa, którą uważam za niezbędną w kuchni to absolutnie miłość i radość tworzenia - bez tej przyprawy nic mi sie nie udaje :))
  5. Czekam z utęsknieniem na chwilę, kiedy siedząc beztrosko na tarasie ciepły wiatr owieje mi twarz, kiedy mogę zanurzać palce w ciepłej ziemi, przesadzać kwiaty, plewić, kiedy możemy być i wykonywać małe rzeczy razem.

I moja kolej nominowania Blogów
 - również ograniczę się do 5 -
ponieważ i mój staż jest mini mini :)
Oto Blogi, które są dla mnie inspiracją, wzorem,
ale przede wszystkim ich właścicielki to
Niezwykłe Kobiety
  1. Anioły mile widziane
  2. Przy kasztanowej alei
  3. Różana pracownia Wandy
  4. Siedlisko na wzgórzu
  5. Domek Dorotki
 oraz pytania:
  1. Twoja szczęśliwa liczba..dlaczego?
  2. Z jakim zwierzakiem chciałabyś mieszkać - lub mieszkasz?
  3. Twoja pasja? Twoje marzenie?
  4. Czy lubisz wysyłać i dostawać tradycyjne karteczki okolicznościowe?
  5. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
Kochane!
przyjmijcie to skromne wyróżnienie -
będzie mi bardzo, bardzo miło

Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam
wreszcie ze słonecznego Południa
ania :)

piątek, 16 maja 2014

bardzo małymi kroczkami

zbyt małymi, ale tak już mam - nie potrafię się zdecydować i już :)
Jakiś czas temu (dosyć dawno) kupiłam u Kasi a konkretnie na jej anielskim targowisku
przecudnej urody klucze :)


Nie wiem dlaczego, ale mam sentyment do starych kluczy, wcale przez to  nie posiadam ich bez liku, o nie ! Do tej pory miałam tylko jeden - malutki - ten otoczony nowymi pięknościami.
Tylko dlatego, że jest w takim otoczeniu wydaje się być drobiazgiem, a w rzeczywistości to sporych rozmiarów klucz od starych drzwi naszego domu.
Jest nietypowy, chudy i długi - przez co nie mogłam dorobić nowego, a bardzo potrzebowałam.
Podczas jednego z remontów (długiego remontu) musieliśmy korzystać właśnie z tych drzwi by wejść do domu - domowników kilku a klucz jeden! - trudno było, oj trudno :))
Drzwi już dawno nie ma, jednak kluczyk pozostał jako ozdoba i sentymentalna pamiątka...:))


Zresztą sentymentalnych pamiątek, które nie mają żadnej, ale to żadnej wartości posiadam wiele :)
I jestem pewna, że każda z nas "miłuje" drobiazg, który cieszy oczy i duszę, tylko dlatego, że jest.
Ja oprócz kluczyka uczuciem darzę :)) ten kamyczek

 dokładnie pamiętam radość na jego widok, kiedy to plewiąc grządkę wpadł mi w ręce :))
hmmm. post miał być zupełnie, ale to zupełnie o czym innym :)
gdzieś tam zboczył na inne tory :))
ale do kluczy i tego co tu miało być wrócę niebawem :))
pozdrawiam serdecznie
ania.

czwartek, 15 maja 2014

na co dzień z Aniołami

Jest taki dzień,
który bez względu na to, kiedy by nie wypadał - czy to środek tygodnia, czy sobota, niedziela
dla nas jest zawsze wyjątkowy, zawsze świąteczny
Jakiś czas temu i ja obchodziłam to małe święto :)) razem z najbliższymi


dzień piękny, radosny i do tego - jak to zwykle bywa -
okraszony niezwykłościami :))
to od Mamusi :))
dwa przecudnej urody bieżniki i "anielska" książka - cudo


i od Madziuśki książka - obie zafascynowane jesteśmy latami 20/30 ubiegłego stulecia


i do tego upieczone własnoręcznie przez Córcię


pychota nad pychotę :))
 ciasto marchewkowe przekładane przepyszną masą migdałową
palce lizać :))

Nie zdwałam sobie sprawy jak ważna jest opieka Anioła - a może zapomniałam??
bo przecież jako dzieci zawsze wzdychamy do aniołków, by potem zapomnieć??
Teraz codziennie towarzyszy mi jedna "anielska "myśl,
dzięki której często myślę o tych Aniołach pozaziemskich
 i tych, których mamy wokół siebie na co dzień :))
naszych nieustających Stróżach..
..warto choć na chwilkę się zatrzymać, zamyślić..
 

pozdrawiam serdecznie,
a.

wtorek, 6 maja 2014

tulipany w rabarbarze

 albo rabarbar w tulipanach - jak komu piękniej :)
Majówkę - prawie całą - wykorzystałam na prace działkowe.
Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że posiadam całkiem sporą działkę, niestety - nie przydomową.
Do tej pory uważałam, że jest baardzo daleko, bo całe 5 minut (!) drogi samochodem, ale pieszo to ze 40 minut trzeba się przespacerować - więc kawał drogi, zwłaszcza, że z górki i pod górkę. Ale czytając posta u Joanny, wiem, że naprawdę jestem szczęściarą :)) mam ją przecież na wyciągnięcie ręki :))
Pracy było (i jest) co niemiara, do małych nie należy, a ja wymyśliłam sobie nową rabatę kwiatową,
a są też truskawki - całkiem sporo - do wyplewienia i okopania na wczoraj i baaardzo pilne koszenie trawy - to chyba na przedwczoraj :))
i zbieranie kamieni :)) tak, tak, co sezon udają się wspaniale :)
 ale potem się cieszę takimi oto zdobyczami - dla mnie to perełki :)

 
Nie ukrywam, że całe to zaangażowanie w działkę to zasługa Mamy, to Ona zakłada wszystkie warzywniki, pilnuje zbiorów, robi pyszne soki malinowe (ach, ach jakie pyszne) i cieszy się swoim zajęciem - my jesteśmy pomocnikami, ale równie uradowanymi jak i Ona... chociaż różnie to bywa z tą radością ;))


mam też "kawałeczek" swojego lasu, ale te piękne wysokie sosny to już innego właściciela :)


Przestrzeń jest niesamowita, domów też nie ma z każdej strony, można biegać, krzyczeć, palić ognisko i nikomu to nie przeszkadza - po prostu wolność :)) w całym tego słowa znaczeniu. 


pozdrawiam serdecznie
a.

poniedziałek, 5 maja 2014

ciepełko - gdzie jesteś?


na pewno nie w górach, ziiiimno u nas oj zimno brrr...
Co prawda i tak z nasadzeniami nowych kwiatów wokół domu czekam na zimnych ogrodników 
- choć podobno w tym roku mają być wyjątkowo gorący! - 
to tęsknię już do skrzynek i donic pełnych kwitnących, kolorowych kwiatów.
No i ten bez - czekam i czekam, a on ciągle zwinięty w drobne pączki,
a u Was już taki dorodny, pełny, obfity i cudnie pachnący!
Jak na razie u mnie pełna wiosna, hiacynty ciągle przepiękne, tulipany również




bratkom też niczego nie brakuje :)
a to wszystko przecież typowo wczesnowiosenne kwiaty - a my już w maju,
spragnieni gorących dni :))


pozdrawiam serdecznie
a.