poniedziałek, 5 stycznia 2015

weranda czyli przedpokój czyli wiatrołap czyli mini mini + kropelka szarości

Tak, to najmniejsze pomieszczonko w moim domu.
Szkoda, bo marzy mi się weranda przestronna, z fotelami i kwiatami, firanami nadmuchanymi przez wiatr  - ale przede wszystkim by była werandą, a nie pełniła roli - tak jak mam teraz - przedpokoju.
Jest tak mała, że z trudem mieszczę wieszak na płaszcze, komodę, mini ławę by się wspomóc przy rzucaniu szalikami, torebkami ;))
Ale ma duże okno, dzięki czemu mogę zimować kwiaty, które przez całe lato stoją na zewnątrz lub są w trochę gorszej formie.
Trudno tu się nawet obrócić, żeby zrobić jakieś zdjęcie.


Koszyk na szaliki to zdobycz z kwiaciarni Agnieszki. Od dłuższego czasu szukałam czegoś wiklinowego oczywiście, dobrze wykonanego, w rozsądnej cenie i przede wszystkim ładnego. Cierpliwość się opłaciła.




Marzyły mi się na święta ciepłe, szare kocyki, ale niestety w moim małym miasteczku niczego fajnego nie wypatrzyłam, więc musiałam się zadowolić jedyną szarą rzeczą, którą sama wydziergałam.





Za oknami zima szaleje na całego. Uwielbiam takie chwile, kiedy są zamiecie, a ja z kubkiem gorącej herbaty... i  nie muszę nigdzie wychodzić... 
Bo normalnie zimą żyję w wiecznym stresie, zjadę - nie zjadę z mojej góry, albo wyjadę - nie wyjadę
:))


A to Ciaput, bardzo rozpieszczony syberaczek,
czeka na wpuszczenie


i już nieźle nazłoszczony, bo ile będzie czekał, przecież sypie ;))


serdeczności
:))
ania


30 komentarzy:

  1. Bardzo mi się u Ciebie podoba. Tej zimy to trochę zazdroszczę, bo u mnie na Kaszubach wiosennie i nasz kot "marcuje" już na całego i prawie nie bywa w domu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim kotom troszkę nagła zima (!) wstrzymała ciągoty, ale też już je "bierze". Marzec dla nich to już błogostan dla duszy i ciała :))

      Usuń
  2. Zima na całego u Was:) U mnie podobny temat pojawia się podczas"konkretnej"zimy wyjadę do głównej drogi czy zakopię się w śniegu:) Na szczęście w tej chwili temat nam odległy,na Mazurach śniegu jak na lekarstwo, jak na razie. Kot dostojny i piękny:)Nasze dwa koty ostatnio niezdecydowane krążą:)))Pozdrawiam noworocznie.Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to widzę, że u nas podobnie i "drogowo i "kocio",serdeczności :))

      Usuń
  3. Kącik może i mały ale pełen uroku i smaku :)
    Jak kota można tak denerwować, no jak?! :D Się wkurzył paniczyk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) oj można, można :))

      Usuń
  4. Nie ważne , że mały ale bardzo ładnie zagospodarowany :-) I coś wiem o tym czy da się radę wyjechać czy nie ? Nie raz u nas były takie zimy , że bramy nie było widać , a co tu dopiero mówić o przejeździe ? Najgorzej jak są zamiecie , wtedy jest ciężko , jak mieszka się na przysłowiowym ,,zadupiu" Pozdrawiam Cię Aniu cieplutko :-) Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) a co do zimy to widzę, że mamy podobne przeżycia :)) ale bez puszystej zimy smutno,,,mimo wszystko i zawsze czekam na nią z utęsknieniem..umiarkowanym, bo ta góra... ;))

      Usuń
  5. Oj chciałabym tak utknąć na górze i nie musieć nic :-)
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem miłe uczucie, byle nie za długo :))

      Usuń
  6. Ślicznie u Ciebie, przytulnie, ciepło :) Ja mam ten sam stres zimowy, choć lubię jak biel otula moje wiejskie pola i łąki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hihi dobrze, że mój kocur tak się nie denerwuje czekając na wejście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On z mojej czwórki wygląda "najstraszniej" ale jest najsłodszym misiakiem, z którym można robić wszystko i,który wręcz żąda wszelakich pieszczot bez umiaru :))

      Usuń
  8. Mina kota - bezcenna.... ;)) hihi!
    Ja tęsknię za śniegiem. Pojawił się po świętach na półtora dnia i... znikł!
    Nawwet nie zdążyłam dobrze obfotografować.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas od pierwszego dnia Świąt cudowna, śnieżna, najprawdziwsza zima :))

      Usuń
  9. Bardzo fajny koszyczek:) Uwielbiam wszelkiego rodzaju kosze. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam, ciągle mi ich mało :))

      Usuń
  10. O jak pięknie zimowo ... a u nas szaro, jesiennie :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Komentarz napisałam, ale o dziwo zniknął.
    Więc piszę ponownie - cudowny wiatrołap, taki romantyczny. U mnie jest taki malutki, że stanie jedna osoba i to bez wygód, nic tam nie można zrobić. Kociak słodki, muszę się pochwalić, że od miesiąca jestem posiadaczką kotki-znajdki. jest cudowna, dołączam z przyjemnością do grona "kociar"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niedługo czyli jak najszybciej (!) poznam Twoją Koteczkę :))

      Usuń
  12. Pomieszczonko malutkie, ale urocze:) Podoba mi się abażur z wikliny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,jak się cieszę, że Ktoś- czyli Ty :)) zwróciłaś uwagę na moją ulubioną lampkę:))

      Usuń
  13. Witaj
    Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
    Przysiadłam trochę na Twoim tarasie i widzę dużo wspólnego.Koronki,serwetki,pudełeczka itd.....nawet wianek z koronki zrobiłam kiedyś podobny.Chyba pobędę tu dłużej
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kosze. Jest piękny

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja weranda choć mała jest przeurocza! A poszewkę na poduszkę wydziergałaś cudną, zazdroszczę umiejętności :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu, tak sobie tu czytam i zaglądam w Twoje kąciki, a t prosze jaka niespodzianka, sberaczek, ślicznie...
    Zapraszam do siebie, moja Balbina na pewno ucieszy sie z towarzystwa Ciaputa, też syberaczek z niej...
    Pozdrawiam
    Martita

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, tak sobie tu czytam i zaglądam w Twoje kąciki, a t prosze jaka niespodzianka, sberaczek, ślicznie...
    Zapraszam do siebie, moja Balbina na pewno ucieszy sie z towarzystwa Ciaputa, też syberaczek z niej...
    Pozdrawiam
    Martita

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń