Witajcie :)
Tym razem moją gwiazdą jest stary mebelek - vertico - po domowemu kredens.
Lubię stare przedmioty, przeglądam strony, zaglądam do sklepów z antykami - ale jedynie żeby podziwiać, powzdychać, pomarzyć.
Moje stumetrowe mieszkanko to male pokoiki, nie na miarę mebli, które chciałabym posiadać.
I zupełnie przypadkiem, ot tak - po prostu - zostałam obdarowana starym, zniszczonym mebelkiem.
Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Był pogryziony przez korniki, bez nogi, bez listwy. Sierotka nadgryziona zębem czasu. Ale z wielką duszą i z małymi rozmiarami. W sam raz dla mnie:)) Sama nie mam ani umiejętności, ani cierpliwości, ani czasu by dać mu nowe życie, więc oddałam w ręce fachowca. Renowacja trwała prawie 2 miesiące. Przed świętami dostałam telefon - można odbierać.:))
No i dylemat - gdzie postawić?
Gdy już został przywieziony, wszelkie rozterki minęły - od razu było wiadomo - tylko tutaj.
było też tak
A teraz jest tak:)
Jest w takim miejscu, że trudno go obfotografować.
Ten kredens to gwiazda tegoroczna.
Ale tak długo mnie tutaj nie było, że nie mogłam się z Wami ucieszyć gwiazdą ubiegłoroczną.
Tym razem to żaden antyk - ale inklinacje przejawia ;)
To radio-gramofon. I tak naprawdę,to chodziło właśnie o ten gramofon. No i o szyk ;) Mam całkiem spory zbiór płyt analogowych, które od wielu,wielu lat zalegają na półce. Teraz nareszcie mogę posłuchać tego delikatnego trzeszczenia...:)) cudo.
U mnie jeszcze choinka i ozdoby świąteczne cieszą oczy.
Na Podhalu jest taki obyczaj, że to wszystko rozbiera się dopiero 2 lutego. Mnie jeszcze udaje się podtrzymać tę tradycję, więc ciągle jeszcze w świątecznym klimacie,
serdecznie Was pozdrawiam.
ania.


