Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parapet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parapet. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 sierpnia 2015

królowa sezonu

Witajcie :))
Moja królowa objawiła się zupełnie niespodziewanie.
Mam jedno okienko wychodzące na północ i na niezbyt atrakcyjne widoki sąsiedzkie.
W ubiegłym roku, najpierw utopiłam niecierpka, a potem go skutecznie ususzyłam.
W tym roku postawiłam na begonię i moje większe zaangażowanie w podlewanie :))
I odwdzięczyła mi się dziewczyna:))
Wzbudza zachwyt - i mój - i każdego odwiedzającego, bo trudno jej nie zauważyć :)) 
Zobaczcie same :)






Na fotelu "nowa" poducha z sh, idealnie się wpasowała, jakby to miejsce na nią czekało :))
Mój upalny urlop trwa w najlepsze, nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszej pogody.
Co prawda hektolitry wody muszę wlewać w moje działkowe istnienia, lecz wynagradza mi to słońce,wiatr i ciepłe tarasowe wieczory.
Do zobaczenia,
ania

wtorek, 14 kwietnia 2015

moja wiosna pachnie mocno

oczywiście hiacyntem :))
to najpiękniejszy wiosenny kwiat, 
chociaż widzę, że w wielu domach, to kwiat bożonarodzeniowy...cóż na Podhalu, a konkretnie w zielonym domku, ta tradycja się nie przyjęła :)
Hiacynt to absolutna królowa wiosny.
W ubiegłym roku wystawiłam je na parapet zewnętrzny, okazało się to pomysłem doskonałym.W tym roku też stoją za oknem, dzięki czemu cieszę się nimi już...od miesiąca, 
a gdy uchylę okno zapach...ach ten zapach - mam i w mieszkaniu.




Różowymi stokrotkami mam już obsadzone wszystkie rabatki. Kupuję je rokrocznie, na parapet oczywiście, a gdy już przekwitają wsadzam, gdzie mogę. Rosną z różnym skutkiem, nie są tak dorodne jak te w malutkich doniczkach, chociaż warunki mają o niebo lepsze. Ale kwitną - to najważniejsze.




Jak na razie na parapecie tylko tyle. Oczywiście będzie przybywać, ale do "zimnej zośki" tudzież" ogrodników" nie kupuję więcej żadnych kwiatów...oprócz bratków jeszcze ,które są już od miesiąca przed domem :))
Serdeczności 
a.
:))

niedziela, 26 października 2014

parapetowe zmiany i jakie to piękne uczucie kiedy się wygrywa

candy :))
Od czasu do czasu z ogromną radością przystępuję do blogowej zabawy,
najczęściej gratulując innym szczęścia -
tym razem uśmiechnęło się ono do mnie :)))
ależ to jest radość :))
nie do opisania :))
Moje szczęście przywędrowało od Miki
 pięknie zapakowane niespodzianki dla małych i dużych domowników:
dynie - szydełkowe cudeńka  i mini ogrodowe piękności



wianek,
który mnie oczarował od pierwszego wejrzenia,
 teraz  mój :)





i halloweenowe cudeńka dla małego urwisa, który nie mógł się doczekać
wampirków i nietoperków



ale najbardziej, najbardziej ujęła mnie niespodzianka


Mika starannie się przygotowała do wysłania niespodzianki,
poczytała dokładnie "co-kto"
i dzięki temu stałam się posiadaczką, cudnych, dwóch słodziaków



Mika - dziękujemy Ci za radość, którą nas obdarowałaś :))
a Wam Dziewczyny dziękuję za radość, którą dzieliłyście ze mną :))

***

oprócz niespodzianki w postaci candy, 
otrzymałam jeszcze jedną.. ;)
otóż od dość dawna, oparty o ścianę czekał na swoje 5 minut drewniany, spory parapet.
Jego założenie przeciągało się z uwagi na brak kaloryfera, 
a właściwie na jego założenie, które było w planie
no i wreszcie są!
i kaloryfer i parapet


łączy się ze stołem, który w przyszłości zmieni kolor (pracuję nad tym, ale ciężko mi to idzie.;)
przykrywa też część orurowania, które biegnie przez cały dom, w związku z ogrzewaniem gazowym, które przed laty zostało założone.
Ale najważniejsze - zyskałam kolejną półkę na...wiadomo na co :))
aktualnie na lampiony :))


ten rysunek otrzymałam od szkolnej Przyjaciółki,
z okazji wyjątkowej - narodzin mojej Madziuśki  -
dawno to było, oj dawno...(23 lata temu, ciii)...a ja  dopiero teraz znalazłam odpowiednie miejsce i odpowiednią ramkę...



Dziękuję za wytrwałość, bo było dłłuuugo :)) 
miłego i słonecznego tygodnia Wam życzę,
ania