sobota, 9 lipca 2016

rozpoczynam szyszkowe wariacje

Witajcie :))
nie wiem,jak tam Wasza lawenda, ale moja kwitnie w tym roku trochę później.
Nie mogę się jej doczekać i zerwałam jeszcze w pąkach, w związku z tym szyszki chudziutkie mi wyszły:)) Do tego akurat kwiaty tego gatunku są rozciągnięte na łodydze, więc szyszki nie mogą być pękate. Ale za to nie przemarza  mi zimą.  Jestem już tak ucieszona mymi plonami, że planuję kolejne i kolejne nasadzenia. Moje skromne dwa krzaczki sprzed lat rozrosły się pięknie, zrobiłam też sporo rozsad. W tym roku już mam całkiem konkretny łan.To na działce. Natomiast przy domu mam piękną, pełną odmianę, ale coś mi przyjdzie na nią długo czekać, bo dopiero wiążą się pączki.







do zobaczenia


Ania.

25 komentarzy:

  1. Aż poczułam zapach w moim domku. Gdybym miała gdzie, to na pewno uprawiałabym jej łany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak miejsca to odwieczny problem,ja przy domu mam tylko "mini że mini" ogródek,ratuje mnie działka :))a pachnie..hmmm nie dziwię się,że aż u Ciebie :))Serdeczności :))

      Usuń
  2. No proszę u mnie to samo się dzieje. Mam tę samą lawendę i szyszki wychodzą chudziutkie ale pachną niesamowicie. Poraz pierwszy robię szyszki lawendowe i bardzo mi się ta zabawa podoba. Z lawendowym pozdrowieniem : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak to dobrze,kiedy nie tylko ja mam taki"problem":)) Ja zaczęłam robić szyszki dopiero w ubiegłym roku - też się wkręciłam w tę zabawę :))
      Mimo,że chudziutkie, to i tak robią wrażenie :))

      Usuń
  3. Aniu zmobilizowałąs mnie, musze i ja dzisiaj zerwac choc trochę i zrobic szyszki bo mi przekwitnie lawenda:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, ja nauczyłam się je robić dzięki Tobie :))

      Usuń
  4. Oj, pachnie, pachnie lawenda, podziwiam szyszki, ale to nie na mój brak cierpliwości. Gratuluję domku, podziwiam i trzymam kciuki.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a z tą cierpliwością bywa różnie ;))

      Usuń
  5. Ja niestety ciągle czekam, aż moja lawenda się rozrośnie. Jest szansa, że w przyszłym roku będę już mogła swoje szyszki zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja się rozszalała,ciągle zbieram i zbieram- co oczywiście bardzo mnie cieszy :))

      Usuń
  6. Moja lawenda już uschła, to znaczy jakoś mi te kwiaty nie chcą rosnąć :( Za to Twoja wygląda wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm kiedyś też nie chciała mi przezimować,teraz nic jej nie straszne :)) ku mojej radości,oczywiście :))

      Usuń
  7. chętnie coś takiego zmajstruję tylko lawendy brak ;-((((
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam identyczną odmianę lawendy. Kwiatki może troszkę mało "lawendowo" wyglądają, ale za to pachną nieamowicie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,tak - jest właśnie tak,jak mowisz :))

      Usuń
  9. Wspaniały pomysł z tymi lawendowymi szyszkami!
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko :))i wzajemne pozdrowienia ślę :))

      Usuń
  10. Witaj Aniu,lawenda zawsze zachęca do działaniai szyszki cudne...może kiedyś i ja spróbuję:) U mnie w tym toku 2 duże krzaki uschły i nie mam pojęcia co jest przyczyną.Czy podcinasz swoje na wiosnę?Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to przykre.Wyczytałam gdzieś- i stosuję - że należy skrócić "na jeża" jesienią.Rozkrzewia się pięknie i dobrze zimuje (przykrywam jednak stroiszem - na Podhalu lubi być ostro zimą;)

      Usuń
  11. Witaj Aniu,lawenda zawsze zachęca do działaniai szyszki cudne...może kiedyś i ja spróbuję:) U mnie w tym toku 2 duże krzaki uschły i nie mam pojęcia co jest przyczyną.Czy podcinasz swoje na wiosnę?Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Super fuszetki- ja czekam,aż przestanie padać pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ciągle pięknie,więc wypady do ogrodu są bezproblemowe,apotem tylko wstążeczka,nożyczki..:))

      Usuń
  13. Ależ nieziemsko muszą pachnieć te szyszki- aż Ci troszkę zazdroszczę 😉

    OdpowiedzUsuń